Ściąga z polskiego designu, czyli rzeczy, które warto zachować dla kolejnych pokoleń

Ściąga z polskiego designu, czyli rzeczy, które warto zachować dla kolejnych pokoleń

Jak mówi stare przysłowie – cudze chwalicie, swego nie znacie. W pogoni za inspiracjami z Niemiec czy Skandynawii zdarza nam się przeoczyć prawdziwe perełki designu obecne w domach naszych rodziców i dziadków. Oto kilka z nich.

W grudniu 2017 r. Muzeum Narodowe w Warszawie otworzyło Galerię Wzornictwa Polskiego, prezentującą najważniejsze zjawiska we wzornictwie od początku XX w. po czasy współczesne
PRZYPIS REDAKCJI

Figurki z Ćmielowa

W dziedzinie produkcji porcelany Polska ma długą tradycję. W końcu to jej król August II Wettyn był głównym sponsorem Friedricha Böttgera, który odkrył tajemnicę chińskiej porcelany dla Europejczyków. Już w 1804 r. w należącym do Jacka Małachowskiego Ćmielu powstała fabryka fajansu, która następnie zajęła się również produkcją porcelany.

Od 200 lat wyroby ćmielowskie zachwycają swoim wyglądem, potrafią także przystosować się do nowych trendów we wzornictwie. W okresie PRL-u pod wpływem projektantów z Instytutu Wzornictwa Przemysłowego z porcelany zaczęły powstawać kultowe dzisiaj figurki ćmielowskie. Wykonane w stylu New Look, przedstawiały zwierzęta (np. "Leżąca kotka" projektu Mieczysława Naruszewicza) albo postaci ("Dziewczyna siedząca" Henryka Jędrasiaka). Figurki odniosły ogromny sukces w Polsce i za granicą. Do dzisiaj zresztą wyglądają bardzo efektownie we wnętrzach w stylu retro.

Serwisy Kristoff

Niewiele młodsza od zakładów w Ćmielowie jest wałbrzyska fabryka porcelany Kristoff, której początki sięgają 1831 r. Założona przez Carla Kristera firma od początku produkowała serwisy porcelanowe według najlepszych europejskich wzorców. Dużą popularnością cieszyła się kolekcja Fryderyka o reliefie ozdobnym w formie motywu roślinnego. Kiedy w 1945 r. Wałbrzych znalazł się w granicach Polski, miasto pozostało zagłębiem produkcji porcelany, a serwisy Kristoff wciąż stanowiły pożądany prezent ślubny. Nawet dzisiaj doskonale odnajdą się jako ozdoba wnętrz w stylu klasycznym.

źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Krzesło Piórko, 1935, proj. J. Kurzątkowski, prod. ŁAD

źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Figurki Sexbomby z Zakładu Ceramiki IWP, prototypy, 1958–1959, proj. H. Jędrasiak

źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Gondolka z kompletu mebli do sypialni, 1908 proj. Karol Tichy

źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Aparat fotograficzny Alfa, 1959 proj. K. Meisner, O. Rutkowski, prod. Warszawskie Zakłady Fotooptyczne

źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Zastawa New Atelier, proj. Ćmielów Design Studio

źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Tkanina dekoracyjna, proj. Helena Rechowicz

źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Model żelazka turystycznego, 1975 proj. Andrzej Jan Wróblewski, Andrzej Latos

źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Fotel Tulipan, 1973, proj. Teresa Kruszewska, prototyp Zakład Mebli Giętych w Radomsku

źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Stołek Ribbon, 2012 proj. Jan Lutyk

źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Zydelek Sarenka, 1942–1965(?), proj. Olgierd Szlekys, Władysław Wincze, prod. Spółdzielnia Artystów „Ład”

źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Stoliki, 1929-1933, proj. Janina Grossman, Irena Reichówna

Lampa Grzybek

Wśród fanów stylu vintage coraz większą popularnością cieszą się lampy rodem z epoki PRL-u. Ówczesne fabryki, takie jak ZAOS czy Polam-Wilkasy, specjalizowały się w lampkach biurkowych przypominających akcesoria rodem ze stołów kreślarskich. Dla bardziej wymagających powstał tak zwany "grzybek", czyli lampa gabinetowa LBd-5. Dzięki zróżnicowanej kolorystyce oraz lekko futurystycznemu designowi mid-century, "grzybek" szybko przyjął się w urzędach, czytelniach i gabinetach lekarskich. Dzisiaj lampy z tamtej epoki są bardzo pożądane we wnętrzach w stylu art déco oraz współczesnych loftach.

POLSKI DIZAJN

POLSKI DIZAJN

Galeria Wzornictwa Polskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie prezentuje tylko część zbiorów, które szacuje się na 25 tysięcy obiektów. Wśród nich eksponaty, które budzą sentymentalny zachwyt, przypominają sukcesy, ale także gorzkie momenty polskiej historii produkcji rzeczy użytkowych.

Fotel Model 366

Na temat foteli z czasów PRL-u można by pisać bardzo długo. Powstał wtedy szereg wzorów, takich jak Rm58 Romana Modzelewskiego czy "Tulipan" Teresy Kruszewskiej, które zdobyły uznanie projektantów na całym świecie. Żaden z tych mebli nie okazał się jednak równie popularny i ponadczasowy, jak fotel Model 366 Józefa Chierowskiego. O oddaniu go do produkcji zadecydował… przypadek. Otóż Dolnośląska Fabryka Mebli w Świebodzicach na początku lat 60. XX w. uległa pożarowi. Zakład potrzebował więc nowego projektu fotela – łatwego w produkcji, ale też wygodnego i o atrakcyjnej formie. Fotel 366 spełnił te wymagania i spełnia je zresztą do dziś.

Szkło artystyczne

Nie tylko z porcelany i drewna powstawały nad Wisłą prawdziwe perełki designu. W czasach PRL-u własną szkołę wzornictwa szklanego stworzył Zbigniew Horbowy. Dzieła tego związanego z wrocławską Akademią Sztuk Pięknych projektanta doczekały się nawet wystaw w Paryżu, Berlinie czy Moskwie. Horbowy od początku źle się czuł w standardowych, nudnych wzorach szklanych naczyń. Preferował fantazyjne kształty oraz grę kolorów. Świetnym tego przykładem jest linia szkła Antico, która zdobyła spora popularność nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

Jako profesor wrocławskiej ASP zaszczepił swoją pasję uczniom, m.in. Czesławowi Zuberowi czy Małgorzacie Dajewskiej. Inspirowane ich dziełami flakony, dzbany i wazony będą stanowiły świetną ozdobę zarówno wnętrz klasycznych, jak i nowoczesnych. Zawdzięczają to ogromnej różnorodności kształtów i barw. Zbigniew Horbowy, dziś już na emeryturze, od czasu do czasu jeszcze sięga po swoje narzędzia, gdyż jak przyznaje: "Szkło kocha się tak, że można za nie rzucić się do pieca".

To zaledwie kilka przykładów klasycznego polskiego wzornictwa. Wiele z przedstawionych przedmiotów kupowaliśmy niegdyś za grosze. Tymczasem dziś są pożądanymi wśród koneserów, nierzadko drogimi akcesoriami. Dlatego podczas następnej wizyty na kawce u dziadków albo rodziców, rozejrzyjmy się dobrze po ich domu - kto wie jakie skarby designu tam znajdziemy!

Szkło artystyczne to moja pasja

Szkło artystyczne to moja pasja

To już nie zbieractwo, a moda. Na portalach społecznościowych odbywają się wymianki i regularna sprzedaż polskiego designu. Z cienia wyszło designerskie szkło, którego kolebką jest Dolny Śląsk. - Dla niektórych to jest zarobek, ale zwykle to pasja – opowiada Tomasz Kaniewski, który zbiera szkło artystyczne od półtora roku.

Wszystko zaczęło się od starej znajomości, którą Tomasz odnowił właśnie dzięki pasji do szkła artystycznego: – Na portalach społecznościowych u kolegi widziałem zdjęcia designerskich wazonów, figurek i ogólnie szkła artystycznego. Spodobało mi się to i postanowiłem zgłębić temat.

Kolega wciągnął Tomasza w grupy dla zbieraczy polskiego designu. Krok po kroku stał się posiadaczem już ponad trzydziestu wazonów oraz szkła artystycznego.

Dolny Śląsk – zagłębie szklanego designu

Ponad sto lat temu na Dolnym Śląsku funkcjonowało kilkanaście hut szkła. Choćby słynna "Josephine" wybudowana w 1842 r. w Szklarskiej Porębie. To w niej stworzono żyrandole dla Pałacu Kultury i Nauki. Obok można wymienić hutę Wolfganga Preusslera w Białej Dolinie. Znaczące huty znajdowały się właśnie w Szklarskiej Porębie, Piechowicach, Stroniu Śląskim, Jeleniej Górze czy w Szczytnej. Po drugiej wojnie światowej kontynuowały produkcję, a lata 60. i 70. ubiegłego stulecia to ich istny rozkwit. Ciekawe wzornictwo trafiało do domów i kolekcjonerów na całym świecie.

Tomasz Kaniewski zbiera wzory wyprodukowane od lat 60. do końca 80. XX w.

Zbieram zarówno te z Dolnego Śląska i trochę tzw. Krakowa, jak mówi się w żargonie. Mam w swoim zbiorze wazon Jerzego Słuczana-Orkusza, który jest przedstawicielem właśnie "krakowskiej szkoły" – opowiada Tomasz.

TOMASZ KANIEWSKI

TOMASZ KANIEWSKI

Absolwent socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. Zarządza marketingiem i rozwojem produktu w rodzinnej firmie. Prywatnie pasjonat nart, tenisa i psów. Kolekcjonuje szkło dekoracyjne.

Poszukiwania

Jest wiele osób, które szukają konkretnych zestawów, kolekcji czy pojedynczych sztuk na targach staroci. Tomasz jednak bazuje na internecie.

- Najpierw było oczywiście Allegro i nadal jest jednym ze źródeł – mówi. - Raz nawet zdarzyło się, że kupiłem bardzo fajne szkło i zostało źle zapakowane i stłuczone w transporcie. Dostałem zwrot pieniędzy od sprzedającego. Oprócz tego wymieniam się z ludźmi "na grupach" albo kupuję czy sam sprzedaję.

Tomasz nie wszystkie wazony ma wyeksponowane...

Niektóre czekają na swoje miejsce jeszcze w kartonach

Tajemna wiedza

Tomasz przyznaje, że wiedzę na temat polskiego szkła artystycznego trudno zdobyć. Dużo uczy się od bardziej doświadczonych kolekcjonerów, także od ludzi piszących na grupach, których jest członkiem. Jest trochę książek i osób, które zajmują się tą tematyką profesjonalnie, są ciekawe zbiory w regionalnych muzeach, ale nadal to źródła trudno dostępne.

- Dopiero jak się przejdzie pewien "stopień wtajemniczenia", to się nią dzielą – dodaje.

Często problemem jest także identyfikacja poszczególnych wzorów.

- W internecie często zdjęcia są źle podpisane, zdarzyło się to nawet w muzeum, więc zdobywanie wiedzy nie idzie łatwo…. – mówi Tomasz.

Tak naprawdę dopiero teraz moda na polski design wychodzi z cienia. Pisze się o tym w mediach, organizowane są wystawy dotyczące konkretnych jego działów, jak na przykład szkła artystycznego. Nawet autorzy próbują zbierać swoje projekty pod konkretne autorskie wystawy, bo często nie mają własnych egzemplarzy zaprojektowanych szkieł, a dostępność po latach jest utrudniona.

- Niedawno widziałem ogłoszenie, że autor zbiera swoje dzieła, pod konkretną wystawę autorską – opowiada Tomasz.

Wśród ulubionych twórców wymienia m.in. Zbigniewa Horbowego, jednego z czołowych projektantów szkła i pedagoga, czy Lucynę Pijaczewską.

– Małżeństwo Drostów, które tworzyło w technologii szkła prasowanego wazony – dodaje Tomasz. - Ale i całe zastawy szkieł codziennego użytku.

fot. Filip Blank
fot. Filip Blank
fot. Filip Blank
fot. Filip Blank
fot. Filip Blank
fot. Filip Blank
fot. Filip Blank

Po prostu pasja

Pytam Tomasza, ile ma już sztuk wazonów i szkła.

- O Jezu… (śmiech). To się czasem tak namnaża... Z licytacji, tu się trochę pojawi, tam trochę ubędzie, ale tak około trzydziestu paru to już jest. Niektóre są pochowane w kartonach, bo albo do czegoś nie pasują, albo nie było miejsca, bo trzeba było wynieść.

Z tym miejscem ma największy problem, bo i bliscy trochę kręcą nosem i nie ma gdzie tego wszystkiego stawiać. Znalazło się jednak rozwiązanie.

- Ostatnio wprowadziłem kolejny regał i on faktycznie pomógł – śmieje się. - Szkła dzięki temu są w jakiejś kompozycji, więc od razu to lepiej wygląda i współmieszkańcy też inaczej do tego podeszli.

Tomasz chętnie zająłby się zbieraniem innych rzeczy powiązanych ze wzornictwem.

– Nie mam jednak na to czasu – mówi. – Postanowiłem skupić się na jednej rzeczy.

Czy zamierza w przyszłości przekazać swoje zbiory do jakiegoś muzeum lub je sprzedać?

- Nie mam takich planów, nie sądzę, bym sprzedał jakąś dużą część w przyszłości – mówi. - To na razie jest po prostu pasja, która się rozwija. Aczkolwiek byłoby to niezmiernie fajne, przekazać "swoje" egzemplarze do muzeum.

Klasyk dizajnu czy nie? Najbardziej poszukiwane przedmioty z polską metką

Klasyk dizajnu czy nie? Najbardziej poszukiwane przedmioty z polską metką

Doskonała forma, wyjątkowy urok albo… wartość jedynie sentymentalna. Powodów, dla których meble i dodatki rodem z PRL-u zyskują status must have miłośnika stylu vintage, jest kilka. Przeczesaliśmy fora tematyczne, aby zebrać najbardziej pożądane wzory.

10. Fotel "lisek"

Fotel klubowy typ 300-190 z 1967 r., od nazwiska autora – Henryka Lisa – nazywany czule "liskiem", gościł w wielu polskich domach. Potem w szopach i na działkach doczekał nowej fali popularności, powodowanej raczej siłą wspomnień niż urodą projektu (konstrukcja lekka, ale całość toporna). Kupiony za grosze na aukcji internetowej, świetnie posłuży jednak do wprawek w refreszingu.

9. Stolik "patyczak"

Lekkie stoliki z blatem o kształcie wyoblonego prostokąta, wspartym na cienkich czarnych skośnych nóżkach, stały się popularnym wyborem fanów mebli vintage. Nic dziwnego – znamienna forma w stylu epoki oraz pierwotna popularność (zakłady z całego kraju wytwarzały niewiele różniące się od siebie modele) przekłada się dziś na dużą podaż i niską cenę.

Moda na vintage nigdy nie przemija! Warto do swojego domu poszukać przedmiotów z przeszłością. Polskie wzornictwo także ma swoje ikony czy przedmioty kultowe. Gdzie ich szukać? Na tragach staroci, kiermaszach czy aukcjach internetowych
PRZYPIS REDAKCJI

8. Krzesło "muszelka"

Sklejkowa "Muszelka" projektu Teresy Kruszewskiej, w krótkich seriach wykonywana przez Ład, jest właściwie nieosiągalna. Co innego jej tapicerowana imienniczka, a właściwie krzesło typ 1020, produkowane masowo w Słupskim Ośrodku Przemysłu Meblarskiego. Popularne "krzesło z dziurką" (od półkolistego prześwitu w oparciu), wsparte na nóżkach podobnych jak w "patyczaku", nęci geometryczną, ale miękką formą.

7. Modernistyczny bufet

Ani wdzięczne biblioteczki, ani niewielkie kredensy, ani szafki pod telewizor, te z żyłkowym ażurem. To niskie szafki czy komody (sideboardy, bufety, pomocniki) okazują się najbardziej pożądaną grupą spośród PRL-owskich mebli vintage. Tym lepsze, im dłuższe, a ich nóżki – albo rozstrzelone, albo proste, ale cieniutkie – wyższe. Jeśli z metką Bydgoskich Fabryk Mebli i inspirowane duńskim wzornictwem, bez wątpienia sprzedadzą się na pniu. Nie wahaj się więc licytować lub lepiej kliknij Kup teraz!

6. Krzesło "Skoczek"

Projektując doskonałą formę z giętymi łącznikami siedziska i oparcia, Juliusz Kędziorek inspirował się kształtami zakopiańskiej Wielkiej Krokwi. Krótko po premierze w 1964 r. ruchliwy "Skoczek" przeniósł się z niewielkiej Gościcińskiej Fabryki Mebli do Zamościa. Tamtejsze wielkie zakłady zapewniły mu produkcję w przemysłowej skali i dzisiejszą zasłużoną popularność.

5. Szkło Drostów

Jan Sylwester Drost i Eryka Trzewik-Drost zaprojektowali dla huty "Ząbkowice" szereg ikonicznych serii naczyń stołowych i dekoracyjnych. "Cora", "Igloo", "Rotor", "Sahara" czy "Rondo" udowodniły, że niedrogie szkło prasowane może uwodzić odbiorców, i to z całego świata. Podnowojorskie Muzeum Szkła w Corning prezentuje naczynia z fantastycznej serii "Asteroid" – do kupienia wciąż w atrakcyjnych cenach m.in. Allegro.

4. Porcelana Tomaszewskiego i Potackiego

Serwisy "Dorota" i "Ina" projektu Lubomira Tomaszewskiego, fascynujące efekty poszukiwań nowych form dla zastawy kawowej, to porcelanowe święte graale. Można o nich śnić, ale łatwiej zapolować na dzieła Wincentego Potackiego (wytwarzane, jak i tamte, w Ćmielowie) – "Goplanę", "Krokusa" albo "London", wszystkie w modnych formach i dekoracjach w duchu New Look.

3. Krzesło "hałas"

W katalogach występowało jako krzesło typ 200-190, ale dziś znane jest pod pseudonimem wziętym od nazwiska projektanta – Rajmunda Hałasa. Lekka konstrukcja o miękkiej, organicznej linii budzi skojarzenia z najlepszymi osiągnięciami Duńczyków. To jednak nasz rodzimy produkt, a polska metka dodatkowo wzmaga apetyty kolekcjonerów. Bez względu na to, czy krzesła są po, czy jeszcze przed renowacją.

2. Wazony Horbowego

Nazwiska większości wielkich projektantów epoki PRL-u stały się szeroko znane dopiero niedawno, w Polsce dalece potransformacyjnej. Zbigniew Horbowy, projektant szkła, był jednak fenomenem. Już w latach 70. po fantazyjne w kształtach i zawsze bardzo kolorowe wazony czy dzbanki ustawiały się kolejki fanów jego prac. Dziś z kolei – dodajmy – na hasło „Horbowy” ruszają online twarde licytacje.

1. Fotel "366"

Ikona nad ikonami. Fotel "366" powstał w 1962 r. jako prosty do wdrożenia projekt Józefa Chierowskiego dla fabryki zniszczonej przez pożar. Polacy pokochali go jednak tak bardzo, że produkcja trwała dwie dekady. O popularności "366" decyduje jednak nie sentyment, a walory samego mebla. Jest zgrabny i optycznie lekki, doskonały do małych mieszkań, a przy tym… bardzo wygodny!

Jak szukać dizajnu na Allegro? Siedem złotych zasad

Jak szukać dizajnu na Allegro? Siedem złotych zasad

Wiedza o polskim dizajnie – projektantach, wytwórniach, nazwach modeli czy materiałach – sukcesywnie rośnie. Mimo to poszukiwania perełek wzornictwa wciąż częściej przypominają polowanie, niż zwykłe zakupy. Do łowów warto się przygotować. W jaki sposób? Podpowiadamy.

Oglądaj

Sympatia do dizajnu każdego kraju i dowolnej epoki zaczyna się od spojrzenia. Rodzące się uczucie warto rozwijać, oglądając jak najwięcej zdjęć mebli, ceramiki, szkła czy tkanin. Dzięki temu nie tylko poznaje się konkretne przykłady wzornictwa, również te ikoniczne, ale także oswaja oczy z charakterystycznymi dla danego okresu czy nurtu formami, proporcjami, paletą barw, rodzajami wykończeń i deseniami. Dzięki temu m.in. przedmiot z interesującego cię nurtu łatwo rozpoznasz na miniaturce na listingu aukcji, nawet mimo nietrafnego tytułu oferty.

Poznawaj

Aby skutecznie polować na prawdziwe perły dizajnu, powinieneś rozwijać wiedzę o polskim wzornictwie – epokach, stylach, nurtach, najważniejszych projektantach, najpopularniejszych czy najciekawszych modelach. Warto uczestniczyć w forach tematycznych czy grupach zainteresowań w mediach społecznościowych. Najbardziej rzetelną wiedzę dają jednak książki. Modny polski vintage, czyli dizajn powojenny, prezentują takie, jak "Zacznij kochać dizajn" Beaty Bochińskiej, "Polski design" Irmy Koziny czy "Lata 60" Joanny Hubner-Wojciechowskiej. W korzystnych cenach znajdziesz je w sprzedaży online.

Doświadczaj

Nie wszystko da się pokazać na zdjęciu i nie każdy opis jest dostatecznie plastyczny. Dizajnu warto więc doświadczać, oglądać z bliska, a także – o ile to możliwe – dotykać. U znajomych zajrzyj pod blat stołu z Bydgoskich Fabryk Mebli, by poznać zmyślny sposób łączenia nóg z rozsuwanym blatem. W czasie remontu u babci obejrzyj wnętrze, tył, a najlepiej i spód modernistycznej szafki z Zamościa czy z Kalwarii. Poproś ciocię, żeby pokazała ci skarby z kredensu – szkło stołowe Drostów lub Horbowego, porcelanę Tomaszewskiego albo fantazyjną ceramikę Duszniak. Oglądać dizajn z bliska, choć już nie dotykać, można także w Galerii Wzornictwa Polskiego Muzeum Narodowego w Warszawie, a także w coraz liczniejszych sklepach vintage i na giełdach staroci.

Warto na żywo zobaczyć i poznać historię polskiego wzornictwa użytkowego.

Planując wycieczkę do Muzeum Narodowego w Warszawie, warto sprawdzić, czy po galerii nie odbędzie się zwiedzanie kuratorskie.

Wyszukuj

Korzystając z gromadzonej wiedzy, regularnie przeczesuj aukcje internetowe w poszukiwaniu interesującego typu obiektów, modelu, wytwórcy albo nazwiska autora. Pamiętaj przy tym, że sprzedawcy nie zawsze posługują się odpowiednimi etykietkami – polskie wzornictwo wciąż często trafia na aukcję wprost z mieszkań opróżnianych przed remontem lub sprzedażą. Jeśli więc szukasz niskiej "szafki", wpisz też: "komoda", "sideboard", "bufet", "kredens". Aby z kolei doprecyzować wyniki, dodaj "vintage" lub jeszcze lepiej "PRL". Żeby nie tracić czasu na klikanie, możesz ustawić filtry wyszukiwań, dzięki którym co dzień otrzymasz mail z zestawem nowych propozycji z interesującego zakresu. Na Allegro służy do tego opcja Obserwuj oferty.

Przeglądaj

Oferty sprzedaży i aukcje z przedmiotami vintage, zwłaszcza te najbardziej atrakcyjne pod względem ceny, bywają opisane bardzo skrótowo. Dlatego interesujących propozycji warto szukać nie tylko poprzez słowa kluczowe, ale także po prostu przeglądając przedmioty. Choć może się to wydawać czasochłonne, jest przecież znacznie wygodniejsze niż bieganie po giełdach staroci. Tu ważna podpowiedź: choć przedmioty vintage w zasadzie awansowały do kategorii "Antyki i sztuka", wciąż warto wypatrywać ich także w dziale "Dom i ogród". Co istotne, tu prawdziwe perły dają się upolować w znacznie niższych cenach.

Źródło: shutterstock.com

Dzisiaj w zaciszu własnego domu możemy wybrać wyposażenie do całego mieszkania

Źródło: shutterstock.com

Sposób na wnętrze? Połączenie mebli z przeszłością z nowoczesnymi

Źródło: shutterstock.com

Wielu współczesnych producentów i projektantów inspiruje się wzornictwem vintage

Źródło: shutterstock.com

Wiele wzorów foteli, które cieszą się popularnością, kiedyś było projektowanych do kawiarni

Źródło: shutterstock.com

Popularny nadal styl skandynawski to głównie lekkie konstrukcje mebli, stonowane dodatki

Weryfikuj

Sprzedawca to tylko człowiek i może się mylić. W razie wątpliwości uważnie porównuj przedmiot z oferty ze zdjęciami z książek lub podpytuj na grupie tematycznej. Pytaj o metkę producenta. Nie wahaj się prosić sprzedawcy o uzupełniające informacje. Zwracaj uwagę na ślady przekształceń, które obniżają wartość mebli (jak np. przemalowania, być może kryjące odbarwienia efektownego forniru). Popularne modele (jak fotel 366 Chierowskiego) kupuj tylko w dobrym stanie zachowania; w przypadku rzadszych (np. krzesła typ 200-190 Hałasa) możesz pokusić się o zakup bardziej zniszczonych, ale wcześniej najlepiej wyślij zdjęcia z oferty do paru pracowni renowacji, by potem nie zaskoczyły cię koszty remontu.

Kolekcjonuj

Gdy jakiś przedmiot opatrzy ci się, możesz go sprzedać – często z zyskiem! – by kupić inny, który podbije twoje serce. Dzięki aukcjom online rozwijanie kolekcji wzornictwa jest wyjątkowo przyjemne.

Urządzanie mieszkania to proces. Trzeba przy tym się nie bać

Urządzanie mieszkania to proces. Trzeba przy tym się nie bać

Wyszukiwanie designerskich perełek i ich renowacja to coraz częściej hobby, a nawet sposób na życie dla wielu młodych ludzi. Wśród nich jest Jagoda Ferenc, która kocha design rodem z PRL-u, a w swoim mieszkaniu najchętniej zmieniałaby wystrój co kilka miesięcy - Tata nauczył mnie, że klasyka zawsze przetrwa.

Jagoda designem interesuje się od dawna. Patrząc na jej mieszkanie, da się wyczuć zmysł estetki i smykałkę do wynajdywania ciekawych rzeczy. Początkowo studiowała ekonomię, a po obronie pierwszego stopnia zwróciła się w kierunku grafiki, którą poznawała na podstawie tutoriali na Youtube. Miłość do staroci zakrzewił w niej właśnie tata.

- Do swojego garażu zabierał każde auto wymagające renowacji, jak i meble z epoki PRL-u – wspomina. - To właśnie wtedy obserwowałam, jak z niczego można zrobić coś i stworzyć rzecz wyjątkową.

Nie przepada za nowoczesną odsłoną designu. Jej zdaniem teraz jest postrzegany dość "wariacko" i wszystko musi być tworzone na opak, by być zgodne z trendem. To klasyka jest dla niej najważniejsza i szczegóły, na których warto się skupiać.

Nie wyobraża sobie życia bez roślin

PRL ma w sobie prostotę, która przetrwa wieki.

Modny PRL

Od jakiegoś czasu coś się ruszyło, jeśli chodzi o powrót do w sumie nie tak dawnej epoki, jaką był PRL. Meble i dodatki są teraz w cenie, a do mieszkań znowu wchodzą krzesła, stoły i witrynki z tamtych lat. Jagoda przyznaje, że jest w nim coś klasycznego - Tak bardzo znienawidzony przez naszych dziadków i rodziców, a ma w sobie świeżość i tę prostotę, która przetrwa wieki.

W mieszkaniu Jagody i Filipa dominuje Mid-Century Modern przeplatany meblami z PRL-u - Można w nim znaleźć komodę z witrynką skandynawskiego projektu kupioną na Allegro za niewielką kwotę, parę rzeczy ze szwedzkiej sieciówki – wymienia Jagoda. - Trójkątny stolik patyczak dostałam po mojej prababci, a mój tata jest w trakcie renowacji krzeseł Aga (projektu Józefa Chierowskiego – przyp. red.), które moja babcia chciała wyrzucić! Nadamy im nowe kolory, zestawimy z dębowym stołem na stalowych nóżkach. Będzie pięknie.

Źródło: Filip Blank
Źródło: Filip Blank
Źródło: Filip Blank
Źródło: Filip Blank
Źródło: Filip Blank
Źródło: Filip Blank
Źródło: Filip Blank

Tylko online

W zasadzie wszystko znajduje przez Internet.

- Swoją przygodę z Allegro zaczęłam jakieś 13 lat temu i bliscy śmieją się, że 90 proc. rzeczy, które posiadam, znalazłam właśnie tam – włączając samochód, mieszkanie i żywność. Obłęd!

Jagoda opowiada o poszukiwaniu rozwiązania na denerwujące rury od kaloryfera.

- Nadszarpnęły mój estetyzm – śmieje się.

Próby malowania spełzły na niczym, bo nawet po zmatowieniu i z podkładem nie przyjęły żadnej farby. Zdesperowana wpisała w wyszukiwarkę zlepek słów i okazało się, że jest rozwiązanie! Stojak rozporowy na rośliny.

- Rury przykryte, więcej miejsca na rośliny, bez konieczności wiercenia i mechanicznej ingerencji… – wspomina. - No marzenie!

Z miłości do designu

Jej pasja do wnętrz jest tak duża, że najchętniej zmieniałaby je co jakiś czas:

- Mieszkamy tu prawie rok, a ja wiem, że za kilka miesięcy będę w połowie drogi z chęcią zmiany tego, co tutaj już nawymyślałam do tej pory.

To, co robi zawodowo, jest także związane z estetycznymi doznaniami. Ze względów zdrowotnych zrezygnowała z pracy w firmie zajmującej się prezentacjami. Postanowiła trochę zwolnić i robić bardziej "swoje" rzeczy. Wraz z mężem prowadzą wspólne przedsięwzięcie "Bear and Berry" jakim jest fotografia ślubna. Jagoda zajmuje się social media, stroną internetową i budową marki. Pracują w swoim tempie i trochę inaczej niż inni fotografowie.

Roślinna pasja

Oprócz mebli kocha właśnie rośliny. Kiedyś myślała, że to hobby dla szalonych kobiet, teraz sama co chwila dokupuje nowe.

- To niesamowite, jak kilkaset liści może odmienić wnętrze, wstawić w osłupienie gości, smyrać liściem po głowie, kiedy wypoczywamy na sofie z kubkiem kawy czy herbaty – mówi. – Nie wyobrażam sobie życia bez roślin i bardzo się cieszę, że powstała na nie taka moda wśród młodych ludzi.

Gdzie je kupuje? Początkowo w centrach handlowych, a teraz również przez Internet.

- Wybieram roślinę, która jest zazwyczaj o 30 proc. tańsza niż w sklepie, a czasami nawet i 70 proc.

Nawet dziś, podczas rozmowy, Jagoda wyszukała kolejną roślinę. - Zamarzyła mi się Monstera variegata alba, z takimi pięknymi, białymi przebarwieniami.

Sama kwituję to śmiechem, bo podzielam zieloną pasję.

- Urządzanie domu czy mieszkania to proces. Ja cały czas coś dobieram, zmieniam, spędzam tygodnie na zastanawianiu się, czy ta rzecz będzie pasowała do reszty – podsumowuje Jagoda. - Trzeba mieć otwarty umysł i nie bać się zdzierania lakieru i renowacji tych pereł.

...

...