Ściąga z polskiego designu, czyli rzeczy, które warto zachować dla kolejnych pokoleń
Jak mówi stare przysłowie – cudze chwalicie, swego nie znacie. W pogoni za inspiracjami z Niemiec czy Skandynawii zdarza nam się przeoczyć prawdziwe perełki designu obecne w domach naszych rodziców i dziadków. Oto kilka z nich.
Michał Leszczyński
W grudniu 2017 r. Muzeum Narodowe w Warszawie otworzyło Galerię Wzornictwa Polskiego, prezentującą najważniejsze zjawiska we wzornictwie od początku XX w. po czasy współczesne
Figurki z Ćmielowa
W dziedzinie produkcji porcelany Polska ma długą tradycję. W końcu to jej król August II Wettyn był głównym sponsorem Friedricha Böttgera, który odkrył tajemnicę chińskiej porcelany dla Europejczyków. Już w 1804 r. w należącym do Jacka Małachowskiego Ćmielu powstała fabryka fajansu, która następnie zajęła się również produkcją porcelany.
Od 200 lat wyroby ćmielowskie zachwycają swoim wyglądem, potrafią także przystosować się do nowych trendów we wzornictwie. W okresie PRL-u pod wpływem projektantów z Instytutu Wzornictwa Przemysłowego z porcelany zaczęły powstawać kultowe dzisiaj figurki ćmielowskie. Wykonane w stylu New Look, przedstawiały zwierzęta (np. "Leżąca kotka" projektu Mieczysława Naruszewicza) albo postaci ("Dziewczyna siedząca" Henryka Jędrasiaka). Figurki odniosły ogromny sukces w Polsce i za granicą. Do dzisiaj zresztą wyglądają bardzo efektownie we wnętrzach w stylu retro.
Serwisy Kristoff
Niewiele młodsza od zakładów w Ćmielowie jest wałbrzyska fabryka porcelany Kristoff, której początki sięgają 1831 r. Założona przez Carla Kristera firma od początku produkowała serwisy porcelanowe według najlepszych europejskich wzorców. Dużą popularnością cieszyła się kolekcja Fryderyka o reliefie ozdobnym w formie motywu roślinnego. Kiedy w 1945 r. Wałbrzych znalazł się w granicach Polski, miasto pozostało zagłębiem produkcji porcelany, a serwisy Kristoff wciąż stanowiły pożądany prezent ślubny. Nawet dzisiaj doskonale odnajdą się jako ozdoba wnętrz w stylu klasycznym.